Szłam sobie powoli po watasze. Byłam w postaci człowieka, więc założyłam kaptur i wsadziłam ręce do kieszeni. Westchnęłam i spojrzałam w górę. Z nieba padał lekki deszcz, który dało się przeżyć. Szłam tak dalej, kopiąc kamyki. Podniosłam głowę i momentalnie się zatrzymałam. Prawie wpadłam na alfę Kiiyuko.
- O cześć - powiedziałam lekko się uśmiechając do Kii.
<Kiiyuko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz