- I chyba dobrze... - powiedziałam, patrząc na zwłoki moich dawnych przyjaciółek.
- A ty co taka smutna? Byłaś po ich stronie czy co?
- Jeśli bym byłą po ich stronie, to myślisz że bym je pokonała dla was? - odparłam ze złością.
- To ty je pokonałaś? Wątpie.
- Tak? Więc sobie idę!
- A to czemu?
- Bo tak jakby was uratowałam, i co? Nikt mi nie wierzy!
Yostito?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz