-Przepraszam!-krzyknęłam i uciekłam
Siedziałam za sceną smutna...
Nagle podszedł, ten okropny kłamca!
-Hej, co jest?-uśmiechnął się dalej udając tamtego kelnera
-Odejdź...
-Przestań
-Odejdź!-krzyknęłam z łzami w oczach
-Czemu?-spytał jakby nie wiedział co się stało
-Powiedziałam odejdź!-wstałam dalej z łzami w oczach, lecz teraz wściekła
-No weź
-Sam se weź, ale tyłek z tąd! Zadarłeś z ogniem-zniknęłam
W domu rozmyślałam, dlaczego mnie oszukał?!
Nagle usłyszałam pukanie...
Toshiro?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz