- Spoko - mruknęłam - To cześć - zaczęłam iść przed siebie.
- Cześć - odpowiedział Toshiro i poszedł w swoją stronę. Pogłaskałam Króliczaka i westchnęłam. Zaczęłam iść trochę szybciej, bo zbierało się na deszcz. Zdążyłam dojść do jaskini, jeszcze przed nim.
- Dobra Scur, jutro idziemy na wyprawę - powiedziałam poważnie do towarzysza. Ten zaczął kręcić głową.
- Okej, po jutrze - zaśmiałam się i usiadłam przy wejściu i zaczęłam patrzeć do góry, jak spadają krople deszczu. Postawiłam sobie jeden cel - Znajdę braci mimo wszystko.Zaczęło się ściemniać.
- Może jeszcze mały spacerek?- zapytałam Scura. Ten pokiwał głową. Deszcz nadal padał, ale cóż, Króliczak ważniejszy. W końcu Scur wyrwał naprzód. Zaczęłam biec za nim i krzyczeć. W końcu zobaczyłam go skaczącego, wokół kogoś.
- Nie wolno uciekać - pogroziłam mu palcem.
<Toshiro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz