- Eh, nie wiem - wzruszyłam ramionami. Zaczęłam się rozglądać. Zrobiło mi się strasznie głupio. Powoli wstałam i skierowałam się w stronę wyjścia. Nie miałam już sił na to wszystko.
- Jutro - powiedziałam cicho.
- Co jutro?
- Jutro - powtórzyłam spokojnie. Zatrzymałam się w wejściu i popatrzyłam w niebo. Westchnęłam i stałam tak z kilka minut. Odwróciłam się i podeszłam do Toshiro.
- Przepraszam - powiedziałam i zbliżyłam swoją głowę do jego.

Wyszłam spokojnym krokiem.
- Deżawi - westchnęłam i poszłam nad yyy... jezioro. Zaczęłam bawić się wodą jak dziecko. W końcu położyłam na wodzie i zaczęłam patrzeć w niebo.
< Toshiro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz