-Trochę dawno...-powiedziałam-Ale jednego nie rozumiem, dlaczego mi się kłaniasz?-spytałam
-Przyzwyczajenie-powiedział ponownie się kłaniając
-To ja powinnam się kłaniać, przecież jesteć bogiem, a ja nikim...-powiedziałam kłaniając się
-Ale zaraz to się zmieni-powiedział z uśmiechem, i zaprowadził mnie do jakiegoś pokoju-Tutaj już musisz iść sama-powiedział i otworzył malutkie drzwiczki
-Jak to?-spytałam atrząc na niego
-Niestety, ja tutaj nie mogę wejść...-powiedział i pokazał na drzwi
-Czemu? Zmieścisz się, ja też...-powiedziałam patrząc na drzwiczki
-Ja tam nie mam wstępu, tylko ci którzy mają stać się bogami mogą-powiedział lekko popychając mnie do drzwiczek
-Ale jak wyjdę dalej tu będziesz?-spytałam przechodząc przez drzwiczki
-Tego nie mogę obiecać-powiedział i zamknął drzwiczki na kłódkę od drugiej strony
-Czekaj! Co ja mam zrobić?-powiedziałam próbując otworzyć drzwiczki
Nagle jakiś głos powiedział że mam podejść, a oni wybiorą jakią będe boginią, przez sprawdzenie genów... Podeszła do mnie mała dziewczynka obcięła mi trochę włosów, i odeszła... Po chwili był błysk, tak jasny że nie mogłam nic zobaczyć... Głos znowu zaczął mówić...
-Ponieważ masz dobre serce, będziesz boginią życia, pokoju i harmonii, lecz ponieważ twoje geny wykazują złe rzeczy, będziesz w części demonem ciemności...-głos powiedział to głośno, był jeszcze większy błysk, i nagle stałam inaczej wyglądając i obok stał odmieniony Yostito
Len i Rin znowu byli razem, ja i Yostito też... Szybko podbiegłam do Yostito...
Yostito?