-Chwila, czemu Yostito idzie gdzie indziej?-spytałam
-Oni są ciemności, a my światła-powiedział pukając do drzwi świątyni
-Co? Czemu?! Nie, nie chce być jego przeciwieństwem!-powiedziałam i chciałam do niego podbiedz, lecz coś mnie zatrzymało-Yostito!-krzyczałam waląc w pole siłowe, lecz nic to nie dało...
Len?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz