Nie miałam humoru, pisałam co w duszy miałam... Gdy coś wyszło, to wyszło... Po napisaniu piosenki powiedziałam...
-Szczęśliwy? Ja idę z tąd-powiedziałam i wróciłam na tamto drzewo, ale teraz zrobiłam pole siłowe na całe drzewo, siedziałam w odosobnieniu, i pisałam już napoważnie... Już kończyłam piosenkę, nagle ktoś zaczął walić w pole siłowe...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz