- I tak odrosną - przypomniał Toshiro. Wzruszyłam ramionami. Zaprowadziłam go do swojego kochanego mieszkanka.
- Siadaj - wskazałam krzesło - Zaraz przyjdę - zaczęłam szukać nożyc i w końcu znalazłam.
- Będzie zabawa - uśmiechnęłam się swoim uśmieszkiem.
- Ej, bo mi głowę odetniesz - powiedziała trochę przestraszony chłopak.
- Nie przesadzaj - zaśmiałam się
< Toshiro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz