Od razu gdy się przebudziłem ruszyłem za nimi. "Nikt nie może mnie tak poniżać!" pomyślałem po czym pobiegłem za nimi. Po kilku minutach leżały wszystkie w wielkiej kałuży krwi. A ja z czerwonymi oczami próbowałem się uspokoić. Nagle koło mnie ponawiła się Crystal.
- ...- skamieniała spoglądała na zwłoki
- Już niczego nie zaśpiewają- powiedziałem czyszcząc moją kosę z krwi
<Crystal?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz